Psychologia,  W JAKI SPOSÓB MOŻEMY POMÓC INNYM

TRAGEDIA W ZYCIU CZLOWIEKA

5 (100%) 3 vote[s]

KAŻDEGO SPOTYKA JAKAŚ TRAGEDIA W ŻYCIU. I NIE MOŻEMY ICH Z SOBĄ PORÓWNYWAĆ. GDYŻ DLA KAŻDEGO JEST ONA IDYWIDUALNIE CZYMŚ NAJGORSZYM W ŻYCIU. CZEGO MĄDRY CZŁOWIEK NIE OCENIA I NIE PRÓBUJE ZROZUMIEĆ. GDYŻ NIE DA SIĘ CHOĆ TROCHĘ DOWIEDZIEĆ CO TEN CZŁOWIEK CZUJĘ. W JAKIM PRZEZ TO JEST STANIE. 

Nie cierpię tekstów typu- nie dramatyzuj ludzie gorsze tragedie w życiu przechodzą. Bo nie ma czegoś jak większa tragedia. Gdyż każda tragedia dla danej osoby jest tak samo wielka. Przykład taki – ktoś się dowiaduje, że stracił pracę, a inny, że zmarła mu matka. Wiem porównanie można uznać za durne. Bo utrata pracy na tle śmierci wydaje się niczym. Lecz w rzeczywistości może być tak samo straszna. Gdyż każdy człowiek jest inny. Inaczej odbiera różne sytuacje. Dla kogoś rak jest czymś gorszym niż np. cukrzyca. Lecz dla osoby, która zachorowała na cukrzycę może być to tak przerażające jak usłyszenie, że ma się raka złośliwego.

Bo każdy człowiek wszystko odbiera i przeżywa inaczej. I ma do tego pełne prawo. Naszym zadaniem nie jest krytyka takiego człowieka. I jakieś porównania mu robione są niedorzeczne. My musimy poprostu zrozumieć jedno, że dana sytuacja człowieka to załamanie się jego świata. I tylko to brać pod uwagę.

 

I TE OKROPNE SŁOWA ,PRZECIEŻ MOGŁO BYĆ GORZEJ’

 

Forma głupiego pocieszania. Tak samo jak życie toczy się dalej. Musisz być twardy. A już najgorsze jakie chyba może być to BÓG TAK CHCIAŁ. Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak tymi słowami dobija cierpiąca osobę. Słowa bezsensu. Stające się monotonne. Gdyż ludzie w prawie każdej sytuacji dramatycznej je używają. Ja wolę usłyszeć słowa- TAK, JEST ŹLE I TO BARDZO. I NIC CI NIE PORADZE. MUSISZ SIĘ Z TYM SAMA POGODZIĆ ALBO NIE.

Ostanio bardzo długo nie odzywalam się do pewnej osoby, która straciła syna. Czemu się nie odzywalam? Przecież kondolencje trzeba było złożyć!!! Jakie kondolencje??? Po co? By dobić i skopac kogoś kto psychicznie i tak leży? Ja wolałam przemilczeć. Ta osoba wie, że ja wiem o tym jaka tragedia ją dotknela i starczy. Bo jak się miałam odezwać? Co napisać , BARDZO MI PRZYKRO’ ? Po dłuższym czasie napisałam, że się nie odzywalam bo nie ma słowa, które mogła bym napisać na pocieszenie. Gdyż takie nie istnieje. I spytałam jak się czuję nic więcej. Po odpowiedzi nawet nie starałam się wczuć w to co ta osoba przeżywa. Bo wiem, że nie ma takiej opcji bym mogła to zrobić. Bo to jej i tylko jej odczucia i jej cierpienie. I niestety musi sama sobie z tym poradzić. Takie jest niestety życie. W prawie każdej nasze tragedii w pewnym sensie jesteśmy sami. I nikt za nas sobie z nią nie poradzi.

 

JA OD PARU DNI WALCZĘ Z SWOJĄ TRAGEDIA…

Na blogu PRZEZ ŻYCIE Z UŚMIECHEM <KLIK> piszę o tym. I właśnie tam w jednym zadaniu próbuje określać co czuję… Co poczułam gdy lekarz mi powiedział co mi jest. Dla mnie jego słowa brzmiały jak wyrok. Jakby mówił ma Pani raka złośliwego i zostało Pani 2 lata życia i to w cierpieniu. A przecież on wsumie ona bo to Pani Doktor powiedziała, że mam silne niedowidzanie. Wzrok za dziecka mi się nie rozwina. To co ja widzę to jest prawie nic. I w pewnym sensie jestem niewidoma. I to, że mogę całkiem stracić wzrok. I nie da się tego leczyć ani powstrzymać. Był to dla mnie szok. I straszna tragedia. Zresztą dalej jest. A przecież co narzekam? I co ja do raka porównuje? Właśnie każdy cierpi na swoją miarę. I o tym jest ten artykuł.

Z każdym dniem walczę z tą świadomością jaka jest sytuacja z moim wzrokiem. I jak słyszę będzie dobrze itd. Jeszcze bardziej mnie to dobija. Teraz czuję się jak ptaszek zamknięty w klatce. Takiej bez drzwiczek. I nikt ani nic nie jest wstanie tego zmienić. Teraz trwa walka w mojej psychice. I teraz wszystko zależy od tego czy mózg zrozumi sytuację i się z nią pogodzi. Czy też będzie zapadac się w co raz większą otchłań rozpaczy i beznadziejnosci. I ja też nie mam zbytnio na to wpływu. Jesteśmy tak skonstruowani, że nasz charakter. Czy nasza osobowość jest tam jakoś ukształtowana i jesteśmy jacy jesteśmy. Jedni łatwo radzą sobie z najtrudniejszymi momentami w życiu. Inni z blachej sprawy wpadają w załamania psychiczne.

Dobrze, że mam milion innych spraw i problemów. Dzięki temu odciaga mnie to od złych myśli w temacie oczy. Lecz z drugiej strony choć niby odciaga to czuję z dnia na dzień co raz gorszy ból.

 

 

WIĘC MOŻNA BY TERAZ ZADAĆ PYTANIE: CZY MAMY BYĆ OBOJĘTNI JAK KTOŚ CIERPI? CAŁKIEM NIC NIE ROBIĆ? BO KAZDA NASZA PRÓBA WSPARCIA DOBIJA TAKĄ OSOBĘ?

 

Nie! To nie tak! My musimy wspierać taką osobę. Być przyniej o ile mamy taką możliwość. Lecz nie zasypujac jej sterta słów- Będzie dobrze, dasz rady, trzymaj się itd. Broń Cię Panie Boże od tego. Lecz wysłuchanie bez komentowania tej osoby. Chocby nawet powtarzała się któryś raz jak Cierpi. I że życie nie ma sensu. I naszymi słowami w tym momencie najlepszymi będą gesty. Czyli poprostu wysłuchać i przytulić. I nawet poplakac razem z nią. Ona potrzebuje sojusznika w cierpieniu. A nie aniołka z dobrymi nowinkami i radami.

Nie wiem każdy jest inny. Część nie wielka z ludzmi potrzebuje czasem tych słów pocieszenia. Lecz z doświadczenia wiem, że znaczna część wręcz przeciwnie. Ona potrzeboje słuchacza i ciepła drugiej osoby. Bo dla niej w danej chwili jej tragedia jest najwieksza tragedia na świecie. I trzeba tak ją brać do siebie też. Nie szukać innych gdzieś gorszych. Tylko poprostu zrozumieć, że dla tej osoby świat się zawalił.

 

 

ZAPRASZAM NA INNE BLOGI:

Przez życie z uśmiechem

Wędkarstwo z pasją

Radość życia z hobby

 

Zdj. tytułowe wzięte z internetu

 

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Jeden Komentarz

  • Krzysiu

    Zgadzam się. Też nie trawię- słów typu najszczersze kondolencje, będzie lepiej itd. Zamiast pomóc to jeszcze denerwuje sie tym i bardziej doluje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: