OPOWIEŚCI PSYCHOLOGICZNE

Wredni i złośliwi tego świata😃

Rate this post

O ludziach,którzy po złości utrudniają życie

       Zacznę dzisiejszy ,artykuł’ o rodzaju ludzi,ktorzy z nieznanych przyczyn utrudniają innym życie ile tylko się da.Opowiem pare sytuacji z życia wziętych.Cofne się troche też w lata mojego dzieciństwa.Ponieważ pewna sytuacja z która się wtedy spotkałam,jest warta opowiedzenia.Teraz jak o tym myślę śmiać mi się chce.Lecz wtedy nie bylo mi to śmiechu.
            Gdy byłam mała mieszkałam wraz z mamą w bloku/kamienicy.Trudno to nazwać,ponieważ był to nieduży budynek.Skladal się z 5 mieszkań.Był z dużym podwórkiem.Pełnym zieleni.I znajdował się w parku.Ktoś przechodząc obok niego pewnie nieraz pomyślał,że chciałby w tym miejscu mieszkać……
           Ja od małego chciałam z mamą uciec stamtąd.Szukaliśmy zamiany.Ale,ludzie którzy przychodzili obejrzeć mieszkanie rezygnowali.Mieli przywitanie od sąsiadów.Tak miłe,że rzadko docierali do wnętrza naszego lokum.A niekiedy wogule z góry odmawiali zamiany.Jak tylko usłyszeli adres.A adres też ciekawy.Bo na tej ulicy znajdowały się dwa budynki.Nasz mieszkalny i rudera walaca się.Budynek po bursie.Jeszcze zaznaczę,że w tym domku cudów mieszkałam od urodzenia do 17 roku życia.
              Na naszym parterze było jedno mieszkanie.W którym na pozór mieszkała porządna rodzina.Małżeństwo z 2 dzieci.Chłopcem i dziewczynką(gdzieś w moim wieku).I z babcią.Małżeństwo to miało dobrą pracę.Na piętrze też były 2 mieszkania.W jednym mieszkała starsza Pani z dwojgiem dorosłych wnuków.Obok niej mieszkanie zajmowało też małżeństwo z dobrą pozycją zawodową.Oraz z córką pare lat odemnie starszą.Na drugim piętrze było jedno mieszkanie.Które zajmowała też starsza Pani.Sama.Siostra tej z pierwszego piętra co mieszkała z wnukami.
                Opis piękny…..ale jak mylny.Otóż od kiedy sięgam pamięcią te dwa małżeństwa prowadziły wspólnie wojne przeciwko tym starszym Panią a także wobec mnie i Mamy.Choć jak Mama się tam wprowadziła.A ja malusia byłam to z tym małżeństwem z 1 piętra dobrze żyła.Ale,jak Ci z dołu się wprowadzili to ,dobrze’sie skończyło.
             Nie napiszę tu o każdej aferze z tego okresu.Bo to scenarisz na dobra komedię.A jeszcze lepiej na serial.Napiszę tylko parę sytuacji.I śmiesznych i żałosnych a także wrednych i podłych.
            Ci z góry,to małżeństwo zwane BRODZIOKAMI wiecznie nam i Babka wykrecalo korki.Mama hurtwo kupowała je by przypadkiem nie brakło.Byśmy wtedy na jakiś czas bez prądu zostały.Dobrze,że tanie były.Do tego trzymałam też rower pod naszymi oknami.Bo budynek się nawet ciekawie podzielił-my i babki to jedna połowa cała a druga oni.Więc pod naszą połowa mama miała sznury na pranie przyczepione do słupków.ŁaweczkeA babki ogródek.Z roweru Brodziokowa codzień wykrecala wentylki.Aż wkoncu go ukradła po złości i nie sprzedała tylko bodajże do Odry wrzucila.Jak mama poszła do niej z awantura to przyznała się.Do tego rzuciła matce reklamowke pełną korków i wentylkow.Które nam zawinela.
            Główna droga przez podwórko prowadziła pod ich oknami.Czyli tej wrednej połowy budynku.I przejść to ciężko było.Rzucali petami.Wyzywali.Nawet ich dzieci były tak nauczone.Wyzywaly nas wszystkich.Pluly na nas.Rzucali smieciami,kamyczkami itp. w nas.Masakra po prostu.
          Swego czasu w lecie nawet Brodziokowa się z wieczora z miotłą czaila na moją mamę.Bo oni jak nie byli w pracy i Ci drudzy też to nigdzie nie jezdzili itp.Tylko siedzieli w oknach i się czaili.Więc ta wiedziała,że mama poszła na działkę.Ale,na szczęście nigdy nie udało jej się Mamy dopaść.
           Policja u nas była przynajmniej raz dziennie.Bo awantury były non stop.Prowokowane przez tych chorych umyslowo ludzi.I to oni tą policje wzywali.Swiadczyli za sobą.I tak my zawsze mieliśmy po dupie.Zawsze dochodziło do spraw sądowych.Które zawsze oni wygrywali.Powód-oni mieli dobrą pozycje.A my to – Pijaca samotna Matka.I dwie starsze Panie z dwoma dryblasami z nieciekawa przeszłością.
               Kiedyś jak chłopaki zrobili sobie na chacie imprezę.To Ci sąsiedzi za wspólnym porozumieniem rozbili szyby na półpiętrze i wezwali policję.Oczywiście zwalajac na chłopaków.Skorzystali bo Ci byli wypici itp.I doszło do sprawy sądowej.W której sąd pokazał,że jest nieuczciwy.Oczywiście Brodzioki i tamci(nazywalismy ich Ruda i Lysy )zeznawali przeciw chłopakom.Byli świadkami.I zeznali tak-Brodzioki z 1 piętra.że chłopcy po wybiciu szyby uciekli na górę do mieszkania swojego.A za to Ruda z Łysym.że po wybiciu ucieki na dół i wyszli z budynku.No i sąd skazał chłopaków po 500 zł grzywnej.Za nie niewinność.Nawet nie zwracając uwagi”że zeznania są inne.Podobnych spraw było wiele.Zawsze oni wygrywali.
                Teraz trochę obrzydliwa historyjka, ale też zabawna,która miała miejsce też w tym domku cudów.Ktoś sobie szedł przez park i miał potrzebę.Wszedł do piwnic w naszym budynku.I se walna glutka.Jakoś tak wyszło,że zrobił to pod piwnicą Brodziokow.Myślałam,że zobaczą to sprzatna.I po kupie.Ale,tu rozwój sytuacji nabrał ciekawego tempa i wcale kupa nie znikła.Tylko dużo ją spotkało.Brodzioki jak ją zobaczyly to kopnely badz przeniosły pod drzwi piwnicy Babki z 1 piętra.Ona się zdenerwowala.I kupka wróciła na wcześniejsze miejsce.Czyli pod drzwi piwnicy Brodziokow.I tak se pare dni wędrowała.Po czym znikła.Tak mi się wydawało.za jakieś 2 dni po jej zniknieciu spotykam Babke wściekła wraz z jej siostra,że mają klodki kupa wysmarowane….Myślałam,że pekne ze śmiechu.Bo to już za mocno było.By dorośli ludzie.Z dziećmi tak robili.Ale,długo nie śmiałam się…..Mama mnie i Damiana do piwnicy po coś wysłała.A tu niespodzianka!!!Nasza klodka też cała wymaziana wiadomo czym😂😂
            Były sytuacjie wrzucania nam surowych jajek w lecie przez okno w nocy.Bo gorąco było to otwarte.Regularne niszczenie ogródka babek i wylamywanie naszych słupków ze sznurami na pranie.Zamiatanie syfu przez nich ze swojej wycieraczki  pod naszą  wycieraczke.
           Ale,Ci ludzie nie znali granic! Ci z dołu czyli Ruda i Łysy zaczeli regularnie,codziennie wyrzucać śmieci pod swoje okno,luzem.Po to byśmy widzieli co jedzą.Że ich stać!I też grzebali w smietniku zawsze jak my coś wyrzucilismy.Czaili z okna I szli sprawdzić co my wyrzucamy.Rozrywali worki itd.
             Mnie raz napadla Ruda.Skopala mnie.I wezwała policje,że ja ją napadlam.Tamci poswuadczyli.4 miesiące prac społecznych dostałam.Tam takue afery to była norma.Bo Ci ludzie za wszelką cenę chcieli nam dokuczyc ile się da.

           Oj!!!Ile ja bym mogła jeszcze o tym napisać.Książkę i to grubą😂

 

 

 

     Bardzo ,miłe’Panie z kas PKP-żeby coś się dowiedzieć też trzeba być wredna i chamska osobą

       Teraz o wrednych ludziach z którymi miałam w ostatnim czasie spotykać się często.Czyli w czasie moich  podróży do Opola do lekarzy i do Damiana.Swego czasu jeździłam z Markiem.Z którym mieszkam i z moją przyjaciółką Ela.Ponieważ przez padaczkę mam brak orientacji w terenie i gubię się.A także jestem krótko widzem.Mam oczoplas.Więc za nim poznam trasę itp.muszę jeździć z kimś.Wtedy głównie Ela kupowała bilety i to w biletomatach.Ja czasem jak z Markiem jechałam.Tablicę z info o pociągach oni czytali.Perony itd.oni znajdowali.Ale,przyszedł czas,że nauczylam sie jako tako sama już dawać sobie rady.Lecz z tablicami na których pisze z którego peronu odjeżdża pociąg itp.dalej stanowiły utrudnienie.Gdyż nie widziałam co tam piszę.Więc postanowiłam informacji zaczerpnąć przy zakupie biletów.I tak o to sytuacja,która zdarzyła mi się wielokrotnie.Pytam się z jakiego peronu odjeżdża pociąg,którym chce jechać.Uprzedzajac,że wiem o tablicy,ale bardzo źle widzę.Na to miła pani w okienku mówi mi-Tam jest tablica proszę se zobaczyć.Ja zachowuje spokój i powtarzam jaki mam problem.Ale,miła pani podnosi już głos z pretensja czy ja głucha jestem?I pokazuke palcem w stronę tablicy i mówi tam jest tablica!Proszę sobie przeczytać.Po czym dodaje-żegnam.Dobrze,że podróżujących nie brak więc poprosiłam jakoś osobę by mi przeczytała.Tak było pare razy.Którymś razem nawet rzuciłam wiązankę miłych słów w łacinie.Te baby tak mi zawsze uprzykrzaly podróże.

          Innym razem odprowadzam Damiana na pociąg do Świdnicy z przesiadką w Wrocławiu.I idę do okienka kupić mu bilet.I spytać się o której godzinie ma pociąg z Wrocławia.Bo jest podana godzina ogólna do Świdnicy.A nie jest wyszczególnione ile czasu ma czekać w czasie przesiadki we Wrocławiu.A bardzo miła pani podnosząc głos oznajmia mi,że kak chcę znać godziny pociągów tego czy innego to mam se w Internecie sprawdzać.O tu już nie wytrzymałam.Odchodząc głośno zaczęłam mówić do Damiana,że to jest szczyt bezczelności.Że to wredne babsko uważa,że posiadać internet każdy musi bo to jakiś obowiązek.Że nie długo nawet biletu w kasie nie sprzedadzą.Bo powie,że ona nie ma nic z tym wspólnego.No i po tych głośnych i złośliwych słowach usiadłam na przeciw kasy.Chwila nie minęła jak ta pani mnie zawołała i poinformowała o tym pociągu.A zajęło jej to 2 minutki by sprawdzić.

        Po co to wszystko się dzieje?

             A ile jeszcze mnie takich sytuacji czeka.Spotykam się z takimi ludzmi na codzień-w przychodniach,sklepach itd.Wiem,że nie ja jedna.A czemu o tym piszę?Bo chcę na to zwrócić uwagę.Dlaczego ludzie sobie tak utrudniają nawzajem życie?Nie lepiej se pomóc?A mieszkając w jednym bloku nie lepiej się szanować?Przecież razem się mieszka.Z podobnymi sąsiadami w 2014 się spotkałam.W innej kamienicy.Dlaczego ludzie są tak wredni i złośliwi?Nigdy tego nie zrozumiem😞Ja lubię komuś pomóc.Zrozumieć.Dlaczego wiele ludzi tak nie chce postępować?Czasem mi się wydaje,że ich zawiść i zazdrośc jest tak silna,że postępowanie takie sprawia im ogromną przyjemność.Obrażanie,odliczanie itp.to ich cel w życiu.To jest przykre.Ale,z tym nie da się walczyć.Można nie reagować albo tak samo się zachowywać wobec nich jak oni zachowują się wobec nas.Ja różnie postępuje.Ale,co raz częściej wybieram to drugie.Oko za oko.Oni wredni wobec mnie to ja wredna wobec nich.
             Przez takich ludzi bałam się do domu wracać.Przez nich samotne podróże dla mnie są jeszcze gorsze.A przecież jak by czasem pomogli to bym spokojnie mogła dojechać do celu.A nigdy nie wiadomo jak zareaguje osoba,która poprosisz o tak drobną pomoc.

 

 

Ale z takimi ludźmi trzeba żyć,uśmiechać się im bezczelnie w twarz….bo to na nich najlepsza broń

10 komentarzy

  • Una

    hello there and thank you for your information – I have definitely picked
    up anything new from right here. I did however expertise a few technical issues using this website, since I experienced to reload the website
    a lot of times previous to I could get it to load properly.
    I had been wondering if your web hosting is OK? Not
    that I am complaining, but sluggish loading instances
    times will very frequently affect your placement in google and can damage your quality score if
    ads and marketing with Adwords. Well I’m adding this
    RSS to my e-mail and could look out for much more of your respective intriguing content.

    Ensure that you update this again soon. http://Hatchsandwich.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: